REKLAMA

3 (36) maj – czerwiec 2011

Czy branży budowlanej w Polsce grozi brak rąk do pracy? Warto zadać to pytanie w związku z otwarciem od 1 maja niemieckiego i austriackiego ryku pracy dla obywateli państw, które przystąpiły do Unii Europejskiej w 2004 r., a więc także dla Polaków. Pracodawcy z Niemiec przewidują, że znaczną część emigrantów zarobkowych z Europy Środkowo-Wschodniej będą stanowić właśnie Polacy.

Niemiecki rynek, największy w całej Wspólnocie, odczuwa deficyt siły roboczej. Wśród wielu przyczyn tej sytuacji wymienia się m.in. szybki rozwój gospodarki, za której potrzebami nie nadąża rynek pracy, starzenie się niemieckiego społeczeństwa, niechęć do przyjmowania przez Niemców nisko płatnych posad, zwłaszcza wymagających pracy fizycznej. Według niemieckich specjalistów Instytutu Badań nad Rynkiem Pracy, za Odrą brakuje ok. 3 mln pracowników, a problemy kadrowe dotykają 70% przedsiębiorstw. Niemieccy pracodawcy poszukują przede wszystkim pracowników z wyższym wykształceniem technicznym. Według szacunków, za naszą zachodnią granicą poszukuje się ok. 20 tys. informatyków oraz 36 tys. osób z dyplomem inżyniera. Problemów ze znalezieniem zatrudnienia w Niemczech nie będą mieli fachowcy z branży budowlanej. Poszukiwani są głównie pracownicy wyspecjalizowani (m.in. cieśle, monterzy, malarze, tynkarze, spawacze, elektrycy, operatorzy maszyn itp.), podczas gdy w Polsce przede wszystkim specjaliści (m.in. inżynierowie, doradcy, architekci / projektanci, konstruktorzy itp.). Coraz chętniej Polacy są zatrudniani na stanowiska kierowników budów, lecz podobne zapotrzebowanie wykazuje także polski rynek budowlany, bowiem stale zwiększa się liczba ofert pracy dla kierowników (managerów).

Czy powinniśmy się obawiać skutków otwarcia niemieckiego rynku pracy dla tempa modernizacji krajowej infrastruktury ? Czy odpływ pracowników będzie na tyle odczuwalny, że wpłynie na spowolnienie realizacji inwestycji drogowych, z których sporo (nawet tych na Euro 2012) zostało już przecież przesuniętych na później. A może otworzy to jeszcze szerzej drzwi dla chińskiego kapitału, który rozpoczął ekspansję w naszym kraju od budowy dwóch odcinków A2? Wkrótce przekonamy się, czy czeka nas prawdziwa „rewolucja” kadrowa, czy też tylko chwilowe zachwianie.

Tymczasem w bieżącym numerze „NBI” opisujemy postęp w budowie drogi ekspresowej S3, od Szczecina do granicy z Czechami. Droga stanowi polską część międzynarodowej trasy E65 z Malmo w Szwecji do Chaniă na Krecie – głównej, obok prowadzącej od portów niemieckich E22, arterii transportu ładunków samochodami ciężarowymi z północy na południe Europy. S3 przebiega przez trzy województwa i w każdym z nich inwestycja ma inne założenia projektowe i jest na innym poziomie zaawansowania. Dlatego opisujemy ją w trzech odrębnych artykułach, według kryterium województwa, w którym jest realizowana.

Dużo uwagi poświęcamy w tym „NBI” przepustom w infrastrukturze komunikacyjnej.  Cyklicznie piszą na ten temat prof. Adam Wysokowski i Jerzy Howis (tym razem artykuł dotyczy obliczania przepustów metodą elementów skończonych), teraz poszerzyliśmy spektrum tematu o zagadnienia ekologiczne. O problemach i doświadczeniach związanych z projektowaniem przejść dla zwierząt pisze Rafał T. Kurek ze Stowarzyszenia Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot. Autor podkreśla, że barierowe oddziaływanie dróg przez fragmentację siedlisk fauny i przecinanie korytarzy ekologicznych to główne czynniki spadku poziomu bioróżnorodności i regresu populacji wielu gatunków zwierząt w Europie: „Dynamiczny rozwój gospodarczy Polski wiąże się bezpośrednio z rozbudową sieci drogowej, co spowoduje negatywne skutki ekologiczne na niespotykaną wcześniej skalę. Zastosowanie odpowiednich działań minimalizujących niekorzystne oddziaływanie dróg będzie decydujące dla utrzymania i rozwoju populacji większości rzadkich gatunków o wysokich wymaganiach przestrzennych, takich jak wilk, ryś, żubr i łoś”. Te działania minimalizujące to przede wszystkim budowa przejść dla zwierząt o właściwych parametrach i rozwiązaniach konstrukcyjno-projektowych.

A ponieważ, jak Państwo pamiętają, „NBI” jest propagatorem budownictwa podziemnego, gorąco polecam również artykuł o nowo budowanej trasie tramwajowej w Poznaniu. Najciekawszym jej elementem będzie 1100-metrowy tunel. Zleceniodawcą jest spółka Infrastruktura Euro Poznań 2012, jako że  inwestycja jest związana z rozbudową infrastruktury transportowej w Poznaniu przed Euro 2012, a wykonawcą – konsorcjum z Bilfinger Berger Budownictwo SA jako liderem.

Na zakończenie zapraszam do lektury artykułu o zaporze Hoovera na rzece Kolorado, czyli opowieści o tym, jak budują Amerykanie.

Artykuły z numeru:

REKLAMA
REKLAMA